Czerwcowe wspomnienia

I w końcu nastał dzień który każdy z nas uwielbia najbardziej, czyli zasiadkę czas zacząć.  Zamysł zasiadki zrodził się wraz z moim przyjacielem z Teamu Jarem, na początku sezonu. Więc rezerwację poczyniliśmy znacznie wcześniej a to dlatego że chcieliśmy spróbować swoich sił na topowym tam już stanowisku nr.6,datę zasiadki ustaliliśmy na 09.07-12.07. Lipiec jest to bardzo fajny okres, woda znacznie nagrzana co podkręca metabolizm rybek a więc liczyliśmy na dużą ilość ryb.
I nastał czas wyjazdu 9 lipca godzina 6:00, zbiórka szybkie przepakowanie i o 6;30 jesteśmy w trasie, podróż mija bardzo szybko i bez problemowo. O godzinie 9:20 jesteśmy na miejscu a co się okazuje że na naszym stanowisku nikogo niema, także zaczynamy przygodę.


Na początku rozbijamy namioty, pody, łóżka, gdy już wszystko jest rozbite wypływamy poszukać miejscówek. Niestety pogoda daje się we znaki zrywa się piekielny wiatr i deszcz co nie ułatwia sprawy, jednak dzięki echosondzie i stukadełku znajdujemy interesujące 4 miejsca, zasypujemy na wstępie miejscówki mieszanka konopi i rzepiku by zawiercić w brzuszkach naszym podwodnym przyjaciołom ;) Przypływamy na stanowisko i konstruujemy zestawy ja postawiłem na klasyczny przypon z włosem na ringu, zaś Jaro blowback rig, ale czym by był zestaw bez przynęty ;).Na pierwszy zestaw Mullbery Florentine 20mm podpięte popkiem Strawberry&Scopex 20mm, drugi zestaw R -Agent 20mm podpięty pop-up Pineapple,Mango,Bannan 20mm a trzeci zestaw na kultową kuleczke Monster Crab 20mm z pop-up Banana Supreme 20mm. Do nęcenia użyliśmy zarówno kulek jak i pelletu z RH.

Jak pokazuje zdjęcie wyżej nasza mieszanka ziaren zdała egzamin.
Gdy już wszystko mamy przygotowane zaczynamy wywózkę, troszkę czasu nam to zajmuje i o 14;00 zasiadamy przy grillu w oczekiwaniu na pierwsze piiiiiii.

Pierwsze branie zaliczamy późnym wieczorem ryba robi piekielny odjazd i parkuje w zielu po dopłynięciu i zdjęciu paru kilo moczarki z leadcorea rybka wchodzi do podbieraka szybkie ogarnięcie ryba do wora a my już wywozimy zestaw. Do rana nie mamy brania, o 10  słyszę pikniecie spoglądam na kij nie jedzie patrzę na szczytówkę  a ona ugina się i prostuje myślę płyniemy, dopływamy a ryba po braniu stała wbita w zieleninie,  nagle parę kilo zielska zaczyna mocno odjeżdżać i już po 5 minutkach rybka w podbieraku przypływamy, robimy sobie małą sesyjkę z dwiema rybkami, dezynfekcja i dwa piękne "smołowate" karpie wracają do wody

. Charakterystyczne dla tej wody są właśnie pięknej urody ciemne karpiszony, a to wszystko przez roślinność w której zawsze znajdą trochę cienia i spokoju.
Dzień okazuję się spokojny i bez piku, przed wieczorem znajdujemy dwa nowe miejsca znacznie oddalone od naszego stanowiska, a to okazuje się strzałem w "dyszkę" i daje nam kolejne dwie piękne rybki.

Jako że przyjechaliśmy na 3 doby zostaję nam ostatnia nocka, tej nocy Jaro postanawia wydłużyć wywózkę jeszcze dalej i to przynosi pięknego długiego czarnego rozbójnika który dał nam popalić. I tym miłym akcentem kończymy nasza wspólna zasiadkę, byłem tam pierwszy raz i na pewno moja noga postanie tam jeszcze w tym sezonie.

Podsumowując na macie zameldowało się 5 rybek. wynik jak na Gosławice taki sobie ale My jesteśmy mega zadowoleni zwłaszcza że pogoda nie sprzyjała.








Autor : KrisWCA

Dodano : 2017-03-12 18:20:59

Wyświetleń : 788

Oceniano : 0 razy

Ocena : Nie oceniano
Zaloguj się aby oceniać
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby komentować
Komentarze
Brak komentarzy

BAGMAX - Torby i pokrowce na wymiar
Wszelkie prawa zastrzeżone dla Powercarp.pl 2010r