Żwirowe podejście

Wróćmy do cieplejszej części sezonu, mamy sierpień zbliża się czas moich urodzin. A jak wiadomo niema nic piękniejszego dla karpiarza jak wypad na Kameralną Żwirownie w poszukiwaniu cyprinusów, a to wszystko ze zwariowaną ekipą.
Zasiadkę planowałem tydzień przed wyjazdem, ogarnięcie ludzi, przynęt, zanęt i trasy nad tą piękną żwirownie.
Ruszyliśmy wcześnie rano, droga mija w zabawnej atmosferze i po niespełna 3 godzinkach jesteśmy na miejscu. Na początku odwiedzamy Huga i robimy zapasy, szybka kawka i meldujemy się nad wodą.
Od razu daje się zauważyć mocną aktywność ryb w naszych miejscach więc nie wiele myśląc rozbijamy obozowisko i bierzemy się za wędki. Z racji tego że jest to woda o technice rzutowej, bardzo szybko poszło nam przygotowanie stanowisk. Wędki wycelowane, zestawy przygotowane czas na markerowanie i przygotowanie miejscówek. Po wybraniu miejsca postanawiam się troszkę rozstrzelić, jeden zestaw ląduje na skraj trzcin drugi na otwartej wodzie. Po wytypowaniu miejsca podsypuje każda miejscówkę mieszanka kukurydzy/orzecha tygrysiego/pelletu w ilości 3 rakiet. W tak przygotowanym miejscu umieszczam zestawy uzbrojone w niezawodne haki w rozmiarze 6 i 8 z firmy Mikado z serii CarpFineLine a na włos nie zawodne kulki Fantazybaits18 mm Śliwka z pieprzem i Squid podpięte pop-upami 15 mm Ananas do nęcenia używam małej siateczki PVA z pelletem. W pierwszym miejscu mianowicie pod trzciną mam piękny dołek do 2,5 metrów zaś w drugim miejscu wypłycenie na 1,5 m, teraz zostaje tylko czekać na urodzinowego konia. Przez cały dzień sierpniowy upał daje o sobie znać i nie dzieje się zupełnie nic. Pod wieczór zaczyna się zabawa pierwszy strzał u mnie i piękny lustrzeń trafia do worka i czeka do rana na fotki, drugi strzał melduje się u kolegi obok który także notuje piękną rybę, do rana nie mamy już żadnego brania. Nastaje ranek, z kawka w ręku przeprowadzam obserwacje wody i przygotowuję mate i rybę do fotek. Szybka sesja razem z kumplem i rybki wracają do wody.
Ten dzień zaczynamy mocno zmotywowani ryby są w łowisku tylko wystarczy je przytrzymać, a więc rzucam 3 rakiety partykuł w miejscówki, aż tu nagle BANG!! Piękna rolada i zaczynamy mega męczący hol ryba muruje, robi piekielne odjazdy po paru minutach udaje się ryb wrzucić do podbieraka. Po zobaczeniu ryby już wiem że jest to flagowa ryba tej wody o imieniu Dareczek. Ależ on jest piękny!!
Po zarzuceniu zestawu do nęcam kolejne dwie rakiety tym razem z drobnym pelletem Brzoskwinia zalany syropem o zapachu Squid. Ku mojemu zdziwieniu mam kolejne branie i znów mega odjazdy, ryba non stop muruje i nagle wyłania się cielsko duuużego żwirowego konia, szybka akcja i ryba ląduje w podbieraku. W tym momencie kumpel krzyczy "Jest Koń!!".
Po całym zwariowanym dniu czas na świętowanie bo w końcu urodziny to urodziny. Dojeżdża do Nas Hugo i świętujemy do wczesnych godzin porannych. Rano u Arcziego potężna rolada a co za tym idzie piękny hol i piękna ryba. Wrzucamy na wagę BANG BANG!! Jest życiówka Artiona. Wspaniała zasiadka z Mega Ekipą niema nic piękniejszego.
Wyjazd zbliża się ku końcowi, zostaje nam tylko spakować obozowisko i czas wracać do domu.

Na tej zasiadce używałem Kij z serii CarpFineLine 3,9m o krzywej ugięcia 3,5lbs,uważam że jest to kij o magicznej pracy jak i mega fajnych atrybutach rzutowych w połączeniu z Lentusem i żyłka Carp Territory tworzy super połączenie które mogę z całą pewnością polecić nawet tym bardzo wymagającym:)Chciałbym podziękować oczywiście Hubertowi jak i nowo poznanej Braci Karpiowej za 3 doby Mega Zaje... Zasiadki!!!

Piona Karpiowe świry!!!








Autor : KrisWCA

Dodano : 2017-03-07 20:23:21

Wyświetleń : 859

Oceniano : 0 razy

Ocena : Nie oceniano
Zaloguj się aby oceniać
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby komentować
Komentarze
Brak komentarzy

BAGMAX - Torby i pokrowce na wymiar
Wszelkie prawa zastrzeżone dla Powercarp.pl 2010r